wtorek, 7 kwietnia 2015
Spotkanie.
Siedziałem pogrążony we wspomnieniach, w których był niebieskowłosy. Kazemaru. Delikatnie, opuszkami palców dotknąłem swoich ust. Nadal czułem jego ciepłe wargi na swoich, a uczucie gorąca które wtedy czułem, na nowo mną zawładnęło. Nie minęła chwila a usłyszałem za sobą głos, który sprawiał, że moje ciało przeszły dreszcze. - Witaj, długo czekasz? - Ciepłe ramiona objęły mnie od tyłu a ja sam zakryłem włosami swą twarz która w tej chwili była cała czerwona. - Nie.. Nie aż tak długo. - Wyszeptałem cicho chcąc zmienić atmosferę. Próbowałem się uspokoić, jednak jego ramiona sprawiały, że nie mogłem. Gdy już zacząłem przyswajać się z tym uczuciem, poczułem delikatne muśnięcie mojego policzka. Jakby trzepot skrzydeł motyla. - Wyglądasz nieziemsko gdy się rumienisz. - Wyszeptał mi do ucha owiewając je gorącym oddechem, a ja czułem, że z każdą kolejną chwilą, jest mi słabiej. Zebrałem się w sobie by podnieść swój wzrok na jego cudowną osobę. On tylko się uśmiechnął, przyprawiając mnie o palpitacje serca. Nie zdążyłem się spostrzec a już ciągnął mnie w stronę lodziarni która stała nie opodal. - Dwa czekoladowe. - Czułem się zażenowany. Nie potrafiłem zrozumieć swojego własnego zachowania. Gdy puścił moją dłoń poczułem się.. opuszczony. Ten cudowny dotyk zniknął. Nawet nie minęła chwila a on stał przede mną z lodami w dłoniach. - Czekoladowe.. Skąd wiedziałeś? - Spojrzałem na niego jednak nadal byłem ogromnie zawstydzony. On tak na mnie działał. - Wiem o tobie więcej, niż ty sam. - Poczułem sie dziwinie, on o mnie wie nawet takie błahostki a ja o nim nic. Wziąłem w dłoń loda którego powoli zacząłem lizać. Nie wiedzieć czemu, czułem na sobie jego wzrok, lecz gdy tylko na niego spoglądałem on patrzył w inną stronę. To uczucie towarzyszyło mi przez całą konsumkcje loda. - Robi się już ciemno, nie sądziłem, że tak szybko czas zleci. - Gdy Kazemaru to mówił, z każdą kolejną sekundą coraz bardziej pragnąłem z nim zostać. Nieśmiało, acz pewnie, złapałem go za dłoń szepcząc cicho, jednak tak by usłyszał. - Jeszcze nie chcę się z tobą rozstawać.. - Mogłem tylko sobie wyobrazić jego uśmiech na te słowa. Potem, już tylko czułem jego usta na swoich. To był drugi raz, kiedy mną zawładnął. Jako pierwszy wsunąłem swój język w jego usta, jednak on nie był bierny i już po chwili mogłem poczuć jak jego język tańczy z moim w namiętnym tańcu. To uczucie, które czułem, było nie do opisania. Przylgnąłem do niebieskowłosego, a on objął mnie w talii ani na chwilę nie wychodząc z rytmu. Tym razem, to on pierwszy się odsunął, a jego wypowiedziane słowa, wprawiły mnie w stan.. z którego nie da się już wyjść. - Czekam na ciebie. Czekam, aż będę mógł mieć Cię codziennie dla siebie Aphrodi. Kocham Cię, i zawsze będę. - Ten stan, w którym się znalazłem, brzmi miłość.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz